Prawdziwy Styropian z Fabryki Styropianu Arbet

Lokalni przedstawiciele handlowi:

Podróże z Misiami

"Zawtra utram budu maszyny" powiedział kierowca który wywiózł nas za Baruun Urt do drogi na Szajnszad. Noc, step, lekki mróz. Trzeba postawić namiot.

W nocnej ciszy słychać z oddali metalowy hurgot, i porykiwania. Po chwili z ciemności wyłania się wielbłąd ciągnący metalowy dwukołowy wózek na nim siedząca kobieta i mężczyzna. Kierowca który jeszcze nie odjechał zagaduje właścicieli wielbłądziego pojazdu i wrzucamy plecaki na wózek. Wielbłąd ryczy i dostojnie się kołysze, metalowe koła tarabanią, śnieg pod nogami skrzypi, a na nas prószy śnieg. Idziemy jak czterej królowie z wielbłądem tylko nie jedna gwiazda nad nami a tysiące, znów tysiące gwiazd... Po pół godzinie marszu po stepie zobaczyliśmy jurtę. Wchodzimy do środka a w niej mieszka osiem kóz, w zagrodzie zajmującej jedną piątą całej jurty. Pan podłącza akumulator i małą żaróweczką oświetla pomieszczenie. Teraz Pani rozpali ogień w małym piecyku i paląc wielbłądzimi odchodami ugotuje herbatę. My wyciągamy słodycze z plecaka, niestety chałwa wyraźnie nie smakuje, za to Pan gospodarz zjada całe sezamki, a Pani Gospodyni sprawnie radzi sobie z batonem. Gospodarze a szczególnie gospodyni to jacyś niespełnieni modele. Cały czas chcą by robić im zdjęcia i pozują aż do wyczerpania baterii i teraz spokojnie możemy iść spać. Rano pobudka. Śniadanko, dwójka misi zostaje w jurcie na szafce obok rodzinnych zdjęć i obrazkiem z Santa Claus. Trochę się martwimy żeby misie nie zostały zjedzone przez kozy. Przecież to Mongoliia i wszystko może się wydarzyć (pamiętam jak trzy lata temu pies zjadł słonia). Gospodarz wystawia przed jurtę słoneczny panel który będzie ładował akumulator, Jonasz zaprzyjaźnia się z wielbłądem i zostaje cały opluty, kozy idą na spacer, my się żegnamy i przez step idziemy w kierunku drogi. W końcu znajdujemy szlak. W każdą stronę po horyzont pusto. Idziemy, co będziemy stać. Po jakimś czasie po stepie w nasza stronę zbliża się jeździec na wielbłądzie. Starszy facet śmieje się i mówi po rosyjsku. Ja wsiadam na dwugarbusa i zabieram się na przejażdżkę. Z grzbietu wielbłąda dostrzegam ciężarówkę. "Kamaz Kamaz" krzyczy Mongoł zatrzymuje Kamaza. Mi trochę żal przesiadać się ze zwierzaka na maszynę (zwłaszcza że Jonasz se nie pojeździł), ale jest to pierwszy pojazd od dwóch godzin i rozsądek (czasami go mamy) wygrywa. Lokujemy się do ciasnej kabiny, właściciel zwierzaka jest tak przejęty w pomaganiu nam że mam wrażenie że sam zaraz wsiądzie z wielbłądem do kabiny. Kamaz należał do grupy składającej się z trzech Kamazów, wleczących się po stepie, wiecznie się psujących. I tak po dwóch dniach drogi (320km) dojechaliśmy do Szajnszad. Wiosnę, czuć już wiosnę. Gdzieniegdzie płaty brudnego śniegu, nad stepem latają ptaki, na horyzoncie pojawiają się stada czworonogów typu antylopy. Tylko jak zawieje to robi się zimno.
Niestety, koniec zdjęć cyfrowych. Zepsół się aparat. Na szczęście mamy jeszcze dwie smienki, i trzy czarnobiałe filmy i trzy kolorowe. Służyły nam do portretowania tubylców. Mamy je dzięki uprzejmości Pawła Kuli, a czarno białe filmy od Pawła Kowalskiego.
Dziś przenocowaliśmy w najtańszym hoteliku w Szajszad. Jedno łóżko w czterosobowym pokoju 4500 turgikow (3$). Oczywiście wzięliśmy tylko jedno łóżko, i go nie złamaliśmy, bo już wcześniej było złamane. Oczywiście w hotelu pryszniców nie ma. Jonasz zamknął się w toalecie i wykąpał się w misce. Tworząc przy tym gigantyczną kolejkę. Ja takiego szczęścia nie miałem. Bo w toalecie zakwitło życie towarzyskie i Mongołowie przychodzili tam pogadać, zapalić, dobrze ze nie znają zwyczaju picia kawy. Próbowałem się wstrzelić w moment kiedy nikogo nie będzie i jak Jonasz się zamknąć. Walczyłem do drugiej i się poddałem, a rano wody nie było.

Więcej informacji o podróżach z misiami pod adresem: http://www.podroznik.szczecin.pl/


 
 
 
 
 
 

wróć »

Realizacje arbetu

Os. Zawadzkiego

Szczecin

Informacja BHP dla styropianu zawierającego substancję zmniejszającą palność!!!
Pobierz plik PDF

Instrukcja postępowania z płytami styropianowymi EPS 032 GRAFIT!

Pobierz plik PDF

Więcej plików do pobrania